„Nie będę się utożsamiać z patosem” – spotkanie z Bogusławem Lindą, Anną Próchniak i Jakubem Gierszałem

fot. Julia Marszewska
Szóstego dnia 24. MFF BellaTOFIFEST, po projekcji thrillera „Pojedynek”, biorącego udział w Konkursie Polskim From Poland, z publicznością spotkali się twórcy filmu: odznaczony Honorowym Medalem Prezydenta Miasta Torunia „Thorunium” Bogusław Linda, Anna Próchniak, Jakub Gierszał oraz producent Marek Nowowiejski. Rozmowa dotyczyła kulis powstawania filmu, pracy nad postaciami, patosu w sztuce oraz znaczenia kina we współczesnym świecie.

Prowadzący spotkanie Jarosław Jaworski rozpoczął od pytania o genezę filmu. Marek Nowowiejski opowiedział o długiej drodze scenariusza – od 2002 roku, kiedy fragmenty jednej z pierwszych wersji ukazały się w miesięczniku „Dialog”, po moment zdobycia funduszy niemal ćwierć wieku później. Jak podkreślał, czas zadziałał na korzyść projektu, bo gdyby powstał wcześniej, byłby zupełnie innym filmem.

fot. Julia Marszewska

Jakub Gierszał mówił o niejednoznaczności moralnej swojego bohatera. Zależało mu, by nie stworzyć „spiżowego” bohatera przepełnionego oczywistym heroizmem, lecz człowieka, w którym przez cały film toczy się wewnętrzna walka. Anna Próchniak, grająca żonę protagonisty, podkreślała z kolei emocjonalność swojej postaci i to, że pozwala ona spojrzeć na Karola z innej perspektywy.

„Nie zastanawiam się nad tym aż tak mocno czy to jest silna bohaterka czy nie. Chciałabym, żeby była ludzka, człowiek nie jest tylko silny. Ja nie jestem tylko silna, bywam słaba, czasami bardzo”.

Jednym z najważniejszych tematów spotkania okazał się patos w kinie historycznym. Bogusław Linda nawiązał do filmografii Bohdana Poręby, w której „jest dużo patriotyzmu, a mało sztuki”. Marek Nowowiejski podkreślił, że twórcom zależało na uniknięciu takiego tonu.

„Naszą intencją od początku było, żeby nie było patosu. W związku z tym jesteśmy bardzo wdzięczni za tę recenzję. Bałbym się, gdyby ktoś napisał, że bił patos”.

Anna Próchniak zwróciła uwagę, że Łukasz Palkowski pokazuje bohaterów z wadami, zaletami i pełną paletą emocji.

„Mogę powiedzieć tylko z mojego punktu widzenia, że ja zawsze bardziej empatyzuję z bohaterami z którymi mogę się utożsamić. Nie będę się utożsamiać z patosem, to nie jest mój język miłości”.

„Jeżeli film szuka patosu to znaczy, że nie szuka ludzi”.

fot. Julia Marszewska

Bogusław Linda dodał, że jego zdaniem nie istnieje kino historyczne w ścisłym sensie.

„Jest kino kostiumowe, ale ludzie się nie zmieniają od wieków. I jeżeli opowiadamy o jakichś problemach, które mają nas poruszyć i chcemy opowiadać o tamtych ludziach to naprawdę opowiadamy o sobie w tamtej w epoce, w tamtym kostiumie. Nadal są to filmy, które mówią o ludziach. O pewnych decyzjach, wyborach”.

Marek Nowowiejski podsumował, że wartości powinny wynikać z historii organicznie, bo inaczej łatwo wpaść w patos.

„Kino opowiada historie, ale nie powinno być intencjonalnie nasycone tymi wartościami”.

fot. Julia Marszewska

Na zakończenie Jarosław Jaworski zapytał o rolę kina w ukazywaniu autorytetów i życiowych zasad w epoce mediów społecznościowych. Bogusław Linda odpowiedział, że wspólne spotkanie w sali kinowej jest dla niego bardzo poruszające.

„Myślę, że kino dla mnie w pewien sposób umiera. Już się kończy epoka kina, zaczyna się kompletnie inna, sam jestem ciekaw jaka. To, że się spotykamy na tej sali jest dla mnie bardzo wzruszające.”