Drugiego dnia 24. MFF BellaTOFIFEST, po projekcji filmu „Dom dobry”, który w minionym roku wstrząsnął polską publicznością, odbyło się spotkanie z jego twórcami: laureatką Złotego Anioła dla Europejskiej Aktorki Bella Woman Agatą Turkot, laureatem Złotego Anioła za niepokorność twórczą Tomaszem Schuchardtem, Wojciechem Smarzowskim, Marią Sobocińską, Wojciechem Gostomczykiem, Anną Szymańczyk oraz Marcinem Kowalczykiem.
Spotkanie rozpoczęły słowa prowadzącego, Jarosława Jaworskiego, skierowane do reżysera:
„Wojciechu, ja ci kiedyś powiedziałem, że jesteś sumieniem narodu, i podtrzymuję to zdanie”.
„Dom dobry” jest kolejną głośną produkcją Wojciecha Smarzowskiego, która wzbudza skrajne emocje. Tym razem reżyser skupia się na problemie przemocy domowej. W rolę ofiary wciela się Agata Turkot, a oprawcę gra Tomasz Schuchardt. Film bierze udział w Konkursie Polskim From Poland.
Reżyser opowiedział widzom o złożonym procesie powstawania filmu – o tym, jak pomysł narodził się podczas pandemii COVID-19, kiedy w wielu polskich domach problem przemocy znacząco się nasilił, a możliwość kręcenia produkcji filmowych w wielu lokacjach była mocno ograniczona. Stąd bardziej kameralny film, opowiadający historię opartą na dokładnym researchu: literaturze poruszającej to zagadnienie oraz wielu rozmowach z kobietami, które doświadczyły przemocy.
„Jak już z nimi porozmawiałem, to wiedziałem, że ten film muszę zrobić, ponieważ te historie były bardzo mocne, poruszające, niesamowite. Co innego rozmawiać, a co innego czytać, bo czasami cisza jest mocniejsza niż słowa” – mówił Wojciech Smarzowski.
Tomasz Schuchardt, laureat Złotego Anioła za niepokorność twórczą, opowiedział o tym, jak rozumiał graną przez siebie postać:
„Sytuacje takie jak nałóg, bestialstwo i przemoc to rzeczy, które bardzo często wynikają z przekroczeń. Najpierw pozwolę sobie na coś, jeżeli to się już wydarza, brnę w to dalej, bo co mi zrobią? No i tak się dzieją dramaty. (…) Przemocowiec to osoba poszukująca ofiar.”
Laureatka Złotego Anioła dla Europejskiej Aktorki BellaWomanAgata Turkot, wcielająca się w doświadczającą przemocy Gosię, podzieliła się kulisami realizacji wymagających scen. Mówiła o atmosferze, która panowała na planie po nagraniu jednej z najbardziej brutalnych scen, w której bohaterka pada ofiarą gwałtu:
„Nikt nie był w stanie spojrzeć sobie nawzajem w oczy, bo czuliśmy, że coś się wydarzyło”
Podczas spotkania zaznaczyła, że na planie czuła się zupełnie bezpiecznie. Jednocześnie przy odgrywaniu najtrudniejszych scen, siłą rzeczy, miała wrażenie, że doznała cząstki tego, czego muszą doświadczać ofiary przemocy seksualnej. Opowiedziała o tym, że przeżycie to ujawniło jej prawdziwe oblicze ogromnego wstydu, który towarzyszy doświadczeniu przemocy seksualnej.
„Chciałam schować się w koszu na śmieci i nie musieć z niego wychodzić do następnego dnia” – wyznała poruszona aktorka.
Podczas rozmowy podjęto także problem przemocy domowej w małych miastach, gdzie często najtrudniej o to, by została ona zauważona i napiętnowana. Twórcy zwrócili uwagę na szczególny wpływ, jaki film wywarł właśnie w takich społecznościach.
„Po to zrobiłem ten film, żebyśmy się nauczyli zauważać” – stwierdził w jednej ze swoich wypowiedzi Wojciech Smarzowski.
Na koniec każdy z twórców podzielił się wnioskami wyciągniętymi z realizacji filmu. Pojawiły się refleksje o tym, jak ważne jest zauważanie przejawów przemocy w najbliższym środowisku i reagowanie na nią tak szybko, jak to możliwe.
W swojej ostatniej wypowiedzi Tomasz Schuchardt, odwołując się do wspomnień z dzieciństwa, opowiedział o kobietach, które doświadczały przemocy we wsi, w której dorastał. Tym samym wyraził wdzięczność za powstanie filmu:
„Czuję, że Wojtek dał im głos”.